Dziś czas na sesje ... a w zasadzie dwie połączone w jedną, które robiliśmy krótko po mojej przeprowadzce na południe polski (czyli lipiec - sierpień 2014). Po prostu w piękne dni uznaliśmy, że ROBIMY... Szybki makijaż, stylizacje, wsiadamy w auto i jedziemy :)
Na pewno zapamiętam te sesje - zwłaszcza pierwszą. Dlaczego? Ano dlatego, że mieszkając całe życie na Mazurach i biegając po łąkach, krzakach czy też dziadkowej działce nie miałam "starcia" z pszczołami. Były, bzyczały i ogólnie mi nie przeszkadzały. Przyjechałam na południe. Miasto za miastem, masa spalin, mało lasów, kałuże w niczym nie przypominające moich jezior i ... sesja pod pałacykiem, gdzie w ciągu 5 minut dwie panie pszczoły postanowiły mnie użądlić w biodro. Wredne mały leciały pod kieckę i żądliły. Tak więc sesję kończyliśmy szybko i za kilka dni wróciliśmy w to samo miejsce by dokończyć rozpoczęty film. Skończyło się również na kilku ujęciach, ponieważ jak na złość zeszło się kilka osób i to z dziećmi. Więc z aktów nici.
Ale udało się nam wybrać kilka zdjęć i mam nadzieję, że Wam się również coś spodoba. Zapraszam :)
Zapraszamy na FB: Enigma | Ninoveron
to jest majster tryk gratulacje dla twojego fotografa ,ale bez Ciebie i Twojego super ciała to niebyły by te same akty
OdpowiedzUsuńDziękujemy :)
UsuńEnigma przed obiektywem, Nino za i oto mamy prosty przepis na akt doskonały. Prosty, aczkolwiek nie do podrobienia. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie,
Adam
To bardzo miłe :) Fakt, nasza praca ma zupełnie inny wymiar niż każda inna sesja, jaką robimy osobno :)
Usuńpiękny... złoty potok
OdpowiedzUsuń