24 września 2015

Michał Mach #1 - Lipiec 2011

     Wczoraj ... A w zasadzie już przedwczoraj, zaczęłam robić porządki w folderze "Sesje zdjęciowe". Niby jakiś tam ład był, ale postanowiłam ułożyć wszystko w miarę chronologicznie. To genialny patent, którego nauczyłam się od mojego ulubionego fotografa i tak o to zaczęłam przeglądać swoje sesje od ... 2009 roku. Czyli od czasów, gdy moja świadomość siebie była praktycznie zerowa. Miło się wracało do pewnych kadrów. Niektóre nawet wywołały we mnie lawinę śmiechu, inne z kolei tylko uśmiech a jeszcze inne masę wspomnień. Sesja, którą chcę Wam dziś pokazać to przede wszystkim fajne wspomnienie i zabawa.
     Zacznijmy od tego, że zdjęcia zostały wykonane w 2011 roku jeszcze przed tym, jak zaczęłam robić akty. Więc będzie grzecznie, ale .... nie do końca ;) Byłam wtedy jeszcze aparatką (żelazna szczęka i te sprawy) i uczyłam się siebie, mimiki, kontrolowania ciała, światła  i tych wszystkich spraw, które dziś w miarę ogarniam. Sesja była wykonana na Mazurach - okolice Giżycka. Pamiętam, że dłuuuuuugo jeździliśmy w poszukiwaniu miejsca. Naszym celem miała być jakaś szopka z sianem, ale nigdzie takiego budynku nie mogliśmy znaleźć, wiec zatrzymaliśmy się w polu i zrobiliśmy styl kowbojski. Wracając z pola ujrzeliśmy schowaną za krzaczkami chatynkę .... I tak! Miała ona sianko! Przedarliśmy się przed zarośla i "włamaliśmy" się przez rozwalone drzwi do wnętrza chatki (na nasze szczęście mieliśmy dach nad głową, bo ... zaczęło padać, co nie służy plenerom... A raczej włosom :P ). W owej siankowej chatce wykonaliśmy zdjęcia ciut mniej grzeczne. Nie ukrywam, że wtedy było mi ciężko pokazać kobietę seksowną i prowokującą. Nie miałam wtedy żadnej świadomości swojego ciała, nie miałam w sobie odwagi by być taką przy kimś zupełnie obcym, bo nie umiałam przełączyć się na tryb "aktorzymy Droga Pani, aktorzymy". Dziś na szczęście jest to o wiele, wiele łatwiejsze, ale mimo to - zapraszam Was w sentymentalną podróż po moich folderach :) Myślę, że jeszcze więcej wykopalisk Wam pokażę - ale na to przyjdzie czas.

Fot. Michał Mach
Makijaż: Marzena Tarasiewicz








2 komentarze:

Archiwum bloga

Nie możesz znaleźć? Pomogę ;)